Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homofobia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homofobia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Kibol w parlamencie

Mamy byłego prezydenta i noblistę (w dziedzinie pokoju!), który chciałby getta dla gejów w parlamencie, a teraz byłego piłkarza w parlamencie, który chciałby wykurzyć gejów z szatni piłkarskich. Z zażenowaniem słucham jak kibol Jan Tomaszewski plecie trzy po trzy o tym, jak to wygoniłby piłkarza geja z szatni i spod prysznica. ‘No pewnie, niech się pedały nie myją z innymi, normalnymi ludźmi, bo zarażą jeszcze kogoś pedalstwem, rzucą się na Tomaszewskiego i zgwałcą jak tylko mydło upadnie na podłogę.’ – to sposób myślenia, który niestety reprezentuje poseł. Prymitywizm Tomaszewskiego przeraża. Pewnie takiemu prymitywnemu kibolowi jak Tomaszewski nawet do głowy nie przyjdzie myśl, że zapewne nie raz ani nie dwa z pedałem kąpał się, był w saunie i przebierał się w szatni. Geje też grają w piłkę nożną i w futbol amerykański. Tomaszewski nie wie tego, bo sączona homofobia taka jak z jego ust zastrasza ludzi i boją się oni ujawnienia. Ale czasy się zmieniają i coraz więcej sportowców ujawnia swoją orientację. W lidze angielskiej co najmniej 8 gejów zadeklarowało homoseksualizm, ale nadal chcą pozostać anonimowi. Również w Niemczech był niedawno wywiad z gejem grającym w lidze niemieckiej, który potwierdził, że zna też innych homoseksualnych piłkarzy. Są już też coming outy jak Robbiego Rogersa. Ronaldo ma go – jak podejrzewam – przed sobą. Wynajęta surogatka do urodzenia dziecka, randkowanie ze znanymi i mniej znanymi gejami, spędzanie wakacji z „przyjacielem” w jednym pokoju, podczas gdy domniemana dziewczyna nocuje w innym hotelu i pokazuje się z Ronaldo tylko na potrzeby fotoreporterów – to mówi wiele. Podejrzewam, że coming out Ronaldo wkopie kiedyś Tomaszewskiego w ziemię ze zdumienia. Ale jak na razie Tomaszewski wciąż tkwi w okowach głębokiego PRL-u i wydaje mu się, że wszyscy geje będą chcieli go macać pod prysznicem, podczas gdy zapewne każdy prędzej porzygałby się na widok jego obleśnej facjaty niż zbliżył się do niego. Komentarza ze strony innych polityków na homofobię Tomaszewskiego brak. Minister sportu milczy, Kozłowska-Rajewicz też milczy. Czy mnie to dziwi? Nie, nie dziwi. Bo czego się spodziewać po państwie, w którym swastyka jest symbolem szczęścia a nazwanie kogoś pasożytniczym ścierwem w ocenie sądu nie powinno nikogo obrażać.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Wszystko może być promocją homoseksualizmu

W Rosji absurd goni absurd. IAAF zakazała szwedzkiej sportmence Emmie Green Tregaro pomalować paznokcie na tęczowo. Niestety ugięła się ona pod tą presją i w finałach skoków w zwyż można ją było zobaczyć z paznokciami w kolorze czerwonym. Tłumaczyła po konkursie, że skoro zabroniono jej pomalowania paznokci na czerwono wybrała kolor czerwony jako kolor miłości. I choć uważam, że nie powinna ona poddawać się homofobicznej presji to pokazała jednocześnie, jak absurdalne są przepisy IAAF, bowiem i czerwony kolor stał się dzięki jej oświadczeniu wyrazem solidarności z gejami i lesbijkami w Rosji. Uważam, że sportowcy powinni demonstrować przywiązanie do kwestii praw człowieka, ale w pierwszej kolejności powinniśmy oczekiwać głosu sprzeciwu nie od sportowców a od organizacji sportowych i przedstawicieli władz państw biorących udział w imprezach sportowych. Na MKOL i IAAF nie ma co liczyć, bo to organizacje od dawna skorumpowane. Cała nadzieja w politykach. Gratuluję fińskiemu ministrowi sportu Paavo Arhinmäki, który na stadionie w Moskwie wymachiwał tęczową flagą. I choć minister Mucha zapewne z tęczową flagą nie pojedzie do Rosji to liczę na to, że politycy z innych krajów podczas igrzysk w Soczi zabarwią stadiony na tęczowo. Dziś sensację wywołały rosyjskie biegaczki ze sztafety 4x4, które pocałowały się w usta na podium. Już je okrzyknięto bohaterkami. Ja bym się jednak wstrzymał z tymi okrzykami uwielbienia. Pocałunek to tylko pocałunek. Może być protestem ale nie musi. I to kolejny przykład na absurdalność rosyjskiego prawa. Wszystko bowiem może być promocją homoseksualizmu, nawet czerwone paznokcie.

sobota, 17 sierpnia 2013

Zaraza dotarła do Wlk Brytanii - zakaz promocji homoseksualizmu

Homofobiczna szarańcza z Rosji rozlewa się po Europie. Dotarła nawet tam, gdzie bym się tego nie spodziewał. Trzy brytyjskie szkoły wprowadziły zapisy do swoich statutów o "zakazie promocji homoseksualizmu". Obsesja przybrała zatem wymiar międzynarodowy. Jestem ciekaw reakcji premiera Camerona, który krytykował ostatnio rosyjskie władze. Nie wyobrażam sobie by te zapisy dalej pozostały aktualne. Uczniowie mają prawo do tego, by zachęcać ich do rozwoju zgodnego ze swoją orientacją seksualną. Homoseksualni nieletni powinni być wspierani w rozwoju swojej seksualności, bo orientacja seksualna jest integralną częścią każdego człowieka i hamowanie rozwoju tej części tożsamości wiąże się z zagrożeniami dla młodych ludzi i zagrożeniami dla odsiągnięcia stabilizacji i szczęścia w życiu dorosłym. Czekam, kiedy polskim edukatorom odbierze rozum w tej kwestii? Obawiam się, że czasy Giertycha mogą wrócić. Obym się mylił. Uaktualnienie: Okazuje się, że więcej niż trzy szkoły brytyjskie zakazują tzw promocji homoseksualizmu. I co dalej Brytanio?

piątek, 16 sierpnia 2013

Obrzydliwe wakacje

Wakacje, Egipt ponoć płonie a turyści opalają się na plażach. Ale w Egipcie nie tylko można znaleźć się w centrum religijno-politycznych bitew, ale dodatkowo być skazanym za obrazę islamu albo homoseksualizm. Tak jak i w innych celach turystycznych wyjazdów jak Tunezja czy Maroko. Wiele osób powie zapewne, że władze tych państw starają się, by prawo ominęło pozamykanych w hotelowych oazach luksusu turystów. Ale czy to ma zapewnić mi jako turyście spokój? Może nie wszyscy wiedzą, ale w Maroku i Tunezji obecnie conajmniej kilkanaście osób odsiaduje wyroki za stosunki homoskesulne. Nie wyobrażam sobie, bym mógł - mając świadomość tego - wylegiwać się na marokańskiej czy tunezyjskiej plaży i popijać drinki przy hotelowym basenie. Powiem więcej - wydaje mi się to obrzydliwe. To tak jakby w okresie faszystowskiej okupacji jechać odpoczywać do Oświęcimia. To tak jakby w czasie faszystowaskiej okupacji jechać odpoczywać do Oświęcimia.

wtorek, 9 lipca 2013

Terlikowski, terapia awersyjna, zbrodnia

Rozumiem to, że Terlikowski jest osobą zaburzoną i to co mówi jest wynikiem nękających go zaburzeń psychicznych, ale nie może być tak jak chciałby tego Terlikowski, by jego chorobliwe urojenia i fobie były akceptowane. Część zabójstw może być popełniona pod wpływem pewnych chorób, ale nie oznacza to, że osobom działającym w okresie uaktywnienia się tych chorób należy dawać pistolet do ręki. Wręcz przeciwnie, należy chronić taką osobę i otoczenie przed działaniem choroby. Identycznie powinno być to uczynione z Terlikowskim. Tymczasem media oddając Terlikowskiemu głos zachowują się tak jak policjant oddający pistolet człowiekowi cierpiącemu na schizofrenię paranoidalną w fazie uaktywnienia się choroby. Wracam ponownie do tematu Terlikowskiego, ponieważ ponownie zszokował zachęcając do „leczenia” homoseksualizmu. Ta obsesja Terlikowskiego na punkcie homoseksualizmu i jego uporczywe powtarzanie o rzekomej możliwości zmiany orientacji seksualnej dają mi niemal pewność, że Terlikowski sam ze swoją seksualnością pogodzony nie jest. A to wszystko Terlikowski mówi kilka tygodni po tym, jak największa amerykańska organizacja tzw. ex-gejów Exodus zamknęła działalność i przyznała, że ktoś taki jak ex-gej nie istnieje. Alan Chambers i pozostali członkowie organizacji stwierdzili, że nadal są homoseksualni i przeprosili za to, że swoją działalnością skrzywdzili wiele osób poprzez próby zmiany ich orientacji z homoseksualnej na heteroseksualną. Nie jest to pierwszy przypadek w ruchu tzw. ex-gejów, kiedy osoby deklarujące się wcześniej jako „uleczone” z homoseksualizmu przyznały po latach, że kłamały. Dla mnie szokujące jest to, że w XXI w. nadal dopuszcza się do działania organizacji, które stosują psychiczną przemoc wobec osób homoseksualnych w formie różnego rodzaju pseudoterapii. Było jednak gorzej. I to nie tylko w Polsce, ale także – a może przede wszystkim - w krajach, które dziś przodują w równouprawnieniu osób homoseksualnych. Peter Price jest jedną z najbardziej barwnych postaci na świecie. Jest DJ-em i komikiem, który pracował w nocnych klubach od Birmingham w Wielkiej Brytanii po Benidorm w Hiszpanii. Każdy kto go zna wie, że jest duszą towarzystwa i bardzo wesołym człowiekiem. Ale do niedawna tylko nielicznie wiedzieli o jego mrocznym sekrecie, który skrywał ponad 30 lat. W 1964 r. Price w wieku 18 lat zgłosił się do szpitala psychiatrycznego w Chester, gdzie przeszedł „leczenie” mające na celu pozbycie się homoseksualnych skłonności. Już pierwszego dnia został zamknięty w izolatce ze stertą erotycznych zdjęć mężczyzn i odurzony środkami powodującymi wymioty. Co godzinę robiono mu kolejny zastrzyk potęgujący wymioty oraz bóle. Nie reagowano na jego prośby o pomoc. Zamiast pomocy otrzymywał kolejny zastrzyk. W zamknięciu spędził 3 dni leżąc we własnych odchodach i wymiotach. „To było jak w horrorze” – powiedział dla brytyjskiej gazety Independent. „Uważam, że żaden opis nie odda w pełni tego co mi zrobili”. Dodał, że marzył tylko o tym, żeby móc wyjść ze szpitala. Ta „terapia” trwała trzy dni, ale Price twierdzi, że czuje, jakby zniszczyła mu 30 lat życia. Price’owi zaproponowano następnie elektrowstrząsy, ale nie zgodził się na nie. Wyjść ze szpitala pomógł mu jego przyjaciel, z którym się związał. Twierdzi, że pewnych ran jakie spowodowała ta pseudoterapia nie jest w stanie zaleczyć do dziś. Price wierzył do niedawna, że był jednym z niewielu, których lekarze wykorzystali jak doświadczalne zwierzę. Jednak jak donosi Independent takich osób jak Peter Price było bardzo dużo, a większość z nich była zmuszona do poddania się tym torturom nie tylko przez otoczenie, ale i przez brytyjskie sądy. W tym samym czasie co Price podobną „terapię” przeszedł w szpitalu w Manchesterze 19-letni Colin Fox, zmuszony do tego przez rodzinę. Fox próbował umawiać się z dziewczynami, ale wbrew własnym i rodziny oczekiwaniom nie przyniosło to zmniejszenia pociągu do mężczyzn. „Byłem przeświadczony, że jest ze mną coś nie w porządku i że mój homoseksualizm da się wyleczyć” – mówi. Tak samo jak Peter Price zgodził się na pobyt w szpitalu, gdzie podłączony do prądu był nim rażony przy każdym wyświetlanym mu zdjęciu, które przedstawiało męskie akty. Wspomina, że „ból był straszny. Było to gorsze niż dotknięcie kabla z prądem. Wiedziałem, że zostanę porażony i w napięciu tego oczekiwałem”. Po tym, jak nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu Colin postanowił skłamać, że nie odczuwa już pociągu do mężczyzn. „Udawałem, że nie jestem homoseksualistą, że tak naprawdę pociągają mnie kobiety, ale tylko oszukiwałem siebie” – mówi w wywiadzie dla Independent. Dwa lata później w wieku 21 lat próbował popełnić samobójstwo. W wieku dwudziestu kilku lat ożenił się pod naciskiem rodziny. Swojej narzeczonej powiedział o homoseksualizmie, co jak mówi „zmartwiło ją, ale ona kochała mnie i wiedziała, że nie sypiam z mężczyznami. Wierzyła, że będę jej wierny. I byłem”. Przez pierwsze 7 lat małżeństwa Colin ani razu nie kochał się z żoną. Zrobił to dopiero po pomocy seksuologa. Trzy lata później rozstał się z żoną i związał z mężczyzną. Dziś nie wie, jak w ogóle mógł funkcjonować w małżeństwie z kobietą. Ma świadomość tego, że został skrzywdzony przez lekarzy. Od elektrowstrząsów odczuwa do dzisiejszego dnia problemy zdrowotne. Ma jednak pretensje do samego siebie, że zgodził się na to sam. Jak sam wspomina poddał się tym okrutnym praktykom ze względu to, że nie widział innej możliwości. Homoseksualizm był karany w Anglii do 1967 r,, a w Szkocji i Irlandii Północnej nawet w latach 80-tych. Był klasyfikowany od lat 20-tych do końca lat 70-tych jako choroba. W homofobicznym brytyjskim społeczeństwie lat 6—tych podjęcie się zmiany orientacji seksualnej wydawało się i tak najbardziej łagodnym rozwiązaniem przy możliwości bycia skazanym na więzienie albo chemiczną kastrację. Nie może dziwić, że w takich warunkach u Price i Foxa zrodziła się chęć podjęcia „terapii”. Gerald William Clegg-Hill nie zgodził się sam na próby „leczenia” go z homoseksualizmu. W 1962 r., będąc kapitanem w wojsku, został aresztowany za homoseksualizm, skazany i umieszczony przymusowo w wojskowym szpitalu psychiatrycznym, gdzie zmuszono go tzw. terapii awersyjnej. Alison Garthwaite – jego siostra – wspomina, że przez wiele lat ani ona ani jej rodzina nie wspominali o tym, co się stało ze względu na to, że homoseksualizm był wówczas uznawany za powód do wstydu. Clegg-Hill nie przeżył tej „terapii”. Przez lata opinia publiczna nie dowiedziała się prawdy, ponieważ rodzina ze wstydu i bojąc się większego rozgłosu nie złożyła zażalenia na postępowanie szpitala i nie komentowała sprawy. „Wówczas bycie gejem było uważane za szokujące i obrzydliwe i dlatego nie powiedziałam prawdy” – powiedziała po latach siostra zmarłego wojskowego. A prawda jest taka, że jej brat zginał od stosowania „terapii” przy użyciu zastrzyków z apomorfiny. Tzw. terapia awersyjna była w latach 50-tych nową zabawką psychiatrów, którzy opierając się na badaniach Pawłowa prowadzonych na zwierzętach uwierzyli, że są w stanie poprzez zadawanie bólu i cierpienia ludziom zaszczepić w nich strach przed seksualnymi kontaktami z tą samą płcią i zmniejszyć ich homoseksualne pragnienia. Wykorzystywali do tego elektrowstrząsy i środki chemiczne wywołujące ból, wymioty i biegunki. Jednym z nich była apomorfina. Jednocześnie faszerowano „pacjentów” hormonami płciowymi, które powodowały tragiczne zmiany w organizmie. Dopuszczano się także poddawania gejów lobotomii, po której „wyleczeni” pacjenci nadawali się już tylko do objęcia ich stałą opieką lakarską. Jednym z poważniejszych skutków lobotomii jest m.in. utrata przez pacjenta poczucia "ciągłości własnego ja", świadomości, że jest tą samą osobą, którą był wczoraj i będzie jutro. Mimo to, że lobotomia zawsze niesie za sobą negatywne i nieodwracalne skutki w roku 1949 Egas Moniz otrzymał Nagrodę Nobla za badania nad leczniczymi efektami lobotomii. Pomimo złożenia protestów Komitet Noblowski odmówił odebrania Monizowi tytułu laureata Nagrody. Część pacjentów od takiej „terapii’ wolała popełnić samobójstwo. Jednym z nich był Alan Turning, brytyjski matematyk i kryptolog, twórca współczesnej informatyki, którego skazano za homoseksualizm i podawano w ramach karnej „terapii” estrogen. Pierwsze doniesienia o wykorzystaniu tzw. terapii awersyjnej do „leczenia” homoseksualizmu pochodzą z lat 30-tych XX w. przy wykorzystaniu rażenia prądem. Twórca pierwszego udokumentowanego eksperymentu (!!!) z 1935 r. podał, że rażenie prądem po 4 miesiącach przyniosło 95% sukces. W kolejnych dekadach dodano do elektrowstrząsów środki chemiczne takie jak apotrofina, którą podawano homoseksualnym mężczyznom podczas wyświetlania erotycznych zdjęć mężczyzn i testosteron, który podawano podczas wyświetlania aktów kobiecych. Badanie z 1960 r. nie potwierdziło skuteczności takiej „terapii” w kwestii zmiany orientacji seksualnej, jednak w 1963 r. lekarze ogłosili „sukces” w postaci „adaptacji do bisekualizmu” geja, którego „leczonego” przez rażenie go w nogę prądem płynącym z podłogi podczas wyświetlania zdjęć nagich mężczyzn. Badań nie powtórzono, ponieważ drugi pacjent przerwał badanie po dwóch dniach. Przez lata skuteczność tzw. terapii awersyjnej oceniano na podstawie oświadczeń tych, których poddawano elektrowstrząsom lub działaniu środków chemicznych. W czasach, kiedy alternatywami dla gejów było albo więzienie albo potwierdzenie „sukcesu” w postaci zmiany orientacji seksualnej nie może dziwić, że udawali oni to, że stali się heteroseksualni. Był to nieraz jedyny sposób, by uniknąć dalszych prześladowań. Badanie z 1972 r. nie potwierdziło jednak tego, że gejom poddawanym takim praktykom udało dokonać się zmiany obiektu pociągu seksualnego. Okazało się, że deklarowana zmiana nie znajdywała potwierdzenia w postaci reakcji ciała. Co więcej okazało się, że w przypadku stosowania tzw. terapii awersyjnej przy rzucaniu palenia lub leczeniu uzależnienia od narkotyków wyniki były takie same jak w przypadku podania placebo lub zastosowania terapii nieawersyjnych. The Royal College of Psychiatrists w Londynie nie jest w stanie okreslić wobec ilu osób homoseksualnych zastosowano tzw. terapię awersyjną. Ministerstwo Zdrowia nie zakazuje stosowania dziś tzw. terapii awersyjnej, gdyż uznaje ją za skuteczną w leczeniu uzależnień. Ministerstwo uważa, że nie istnieje ryzyko poddawania osób homoseksualnych „terapii”, ponieważ homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę i nie wymaga zmiany. Czy na pewno nie istnieje takie ryzyko? Wydaje się niestety, że istnieje. Świadczą o tym wypowiedzi niektórych brytyjskich lekarzy takich jak Valerie Mellor, która w tym, że stosowała tzw. terapię awersyjną przy użyciu prądu wobec Colina Foxa nie widzi dziś niczego złego. W wywiadzie z 1996 r. powiedziała, że „nie zrobiła niczego wobec żadnego z pacjentów czego nie zrobiła sobie albo swoim dzieciom”. Są nawet tacy, którzy nadal wierzą w to, że są w stanie zadając cierpienie „wyleczyć” z homoseksualizmu. Przypadki stosowania elektrowstrząsów czy substancji chemicznych jak apomorfina w Wielkiej Brytanii wobec gejów nie są odległe. Warto wspomnieć, że wiek dopuszczalności stosunków homoseksualnych i heteroseksualnych w Wielkiej Brytanii został zrównany dopiero w 2001 r. Jeszcze w latach 90-tych mężczyźni, którzy mieli kontakty seksualne z 20-latkami byli karani, traktowani na równi z pedofilami i zmuszani do „leczenia”. Słynna stał się też sprawa Johna Becketta, który w latach 90-tych został usunięty z wojska przez sąd za homoseksualizm, ponieważ ówczesne prawo nie pozwalało na służbę wojskową osobom homoseksualnym. Tak i inni geje został zmuszony wówczas do podjęcia tzw. terapii awersyjnej. Dopiero wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2000 r. uznał, że działanie władz brytyjskich było pogwałceniem praw człowieka i naruszało prawo do życia prywatnego. Data pokazuje wyraźnie, że nie są to odległe czasy, kiedy geje byli zmuszani do poddawania torturom w środku Europy. Ilu było takich Beckettów, Foxów, Colinów i Turnerów trudno dziś zliczyć. Bez względu na liczbę nie można o tym zapomnieć. Poddawanie osób homoseksualnych praktykom mającym na celu zmianę orientacji seksualnej to homoseksualny holokaust. Mowa nienawiści jaka pada z ust ludzi pokroju Terlikowskiego zasługuje na potępienie i ukaranie chociażby w formie społecznej izolacji. Tacy ludzie jak Terlikowski mnie przerażają. Historia pokazuje, że szaleńcy którym pozwolono na nienawiść skorzystali z tego. Nie chcę, by to co złe i tragiczne w historii powtórzyło się w przeszłości.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Śmiercionośny Terlikowski

Dawno nie czytałem tak obrzydliwego, zmanipulowanego, kłamliwego tekstu jak opublikowany na Frondzie udający artykuł bełkot autorstwa Tomasza Terlikowskiego „Śmiercionośny seks gejowski”. Abstrahując od merytorycznej zawartości, niepełna bibliografia, jednostronny dobór literatury i brak znajomości absolutnych podstaw statystyki dyskwalifikują autora jako badacza tematu. Kolejnym z czynników, który dyskwalifikuje powyższy tekst jako rzetelną analizę tematu, jest brak znajomości epidemiologicznych, biologicznych i medycznych podstaw, potrzebnych do wartościowego ujęcia problemu. Konstrukcja wywodu nosi znamiona próby naukowego podejścia do sprawy, a nie jest ono takie w żadnym wypadku. Zawartość merytoryczna tekstu jest wyrwana z kontekstu, bez podania przyczyny niepełnego przytoczenia. Logika wywodu jest zaś oparta na nieprawdziwych przesłankach naukowych i stwierdzeniach para-naukowych. Rzekome badania, jakie przytacza Terlikowski na potwierdzenie swojej tezy o chorobliwości homoseksualizmu i tkwiącym w nim rzekomo źródle problemów zdrowotnych opierają się na badaniach prowadzonych na niereprezentatywnych próbach badawczych. Nie można na podstawie badań medycznych wyciągać wniosków dotyczących całej grupy społecznej lub społeczeństwa, jak też na podstawie badań przeprowadzonych w jednej grupie społecznej sądzić o innej. To tak jakby badać osoby homoseksualne w ośrodkach odwykowych i dowodzić na tej podstawie, że wszyscy geje i lesbijki są uzależnieni. A tak czyni Terlikowski. To co wydaje się absurdalne nawet bez szczegółowej wiedzy medycznej czy znajomości prowadzania badań naukowych Terlikowski przyjmuje za pewnik. Przyjmuje za pewnik, bo Terlikowskiemu nie chodzi o to, żeby przedstawić to co nauka ma do powiedzenia o homoseksualności, ale o to, żeby gejom i lesbijkom zwyczajnie dopierdolić. Nie przeszkadza Terlikowskiemu zupełny brak logiki jego wywodów, bo kieruje nim nienawiść, która całkowicie upośledza jego zdolność do rzetelnego studiowania tematu i wnioskowania na jego podstawie. Stąd też nacechowane emocjonalnie słownictwo i sformułowania typu „zachwiane tendencje seksualne” czy „chorobliwa seksualność”. Już samo to świadczy o tym, że Terlikowski całkowicie rozmija się z obiektywizmem. Nie da się uzasadnić, czemu według Terlikowskiego seks homoseksualny jest „śmiercionośny” a analogiczny seks heteroseksualny nie. Terlikowski doprowadził do absurdalnej konkluzji, że od płci partnera seksualnego zależy przenoszenie chorób wenerycznych i zapadalność na choroby psychiczne. Orientacja seksualna nie chroni nikogo i nie oszczędza w przypadku wirusów czy depresji.


Nie mogę być obojętny wobec towarzyszącego tekstowi zdjęcia, które przedstawia szubienicę na tle tęczowej flagi. Trzeba być pozbawionym empatii chamem, żeby umieścić coś takiego mając świadomość tego, że geje i lesbijki są na świecie prześladowani i mordowani, a homofobia prowadzi do samobójstw. Kiedy czytałem ostatnio wywiad z żoną Terlikowskiego odniosłem wrażenie, że w jej małżeństwie mało jest miłosci, brakuje pożądania, a opiera się ono głównie na przestrzeganiu reguł religijnych. Żeby nie okazało się tak, jak w przypadku wielu amerykańskich działaczy antygejowskich, że jest to skutkiem braku akceptacji własnego homoseksualizmu. Zafiksowanie Terlikowskiego na homoseksualizmie nie jest bez przyczyny. Zazwyczaj stoją za tym włąsne homoseksualne lęki. Bez względu na to, czy tak jest czy też nie, życie i działalność Terlikowskiego dowodzi, że nienawiścią do innych leczy on własne kompleksy i jestem pewien, że za tą homofobiczną maską kryje się nieszczęśliwy człowiek. Homofobia przez Terlikowskiego wylewana w mediach jest śmiercionośna. Przede wszystkim dla innych, ale także dla samego Terlikowskiego. Nienawiść do drugiego człowieka prowadzi do samozagłady.

sobota, 9 marca 2013

Godson - duch święty w tv

W dzisiejszej „Kropce nad i” przez posła Godsona, znanego chrześcijanina będącego przy okazji posłem PO znów przemówił Duch Święty (Godson uważa, że też jest święty, ale z małej litery). A przemówił w te słowy: „Dzisiaj mówimy o związkach partnerskich, jutro porozmawiamy o małżeństwach gejów, a potem o adopcji dzieci przez takie pary. Gdzie się zatrzymać? Może pojutrze pojawi się lobby pedofilskie, które będzie walczyć o obniżenie wieku inicjacji seksualnej”. Wydaje mi się, że to spora podłość ze strony pana Ducha, choć nie wykluczony jest też inny scenariusz. Może zajęty konklawe i rozliczaniem Benedykta XVI palnął w roztargnieniu bzdurę, która teraz spadnie na bogu ducha winnego pana Godsona? A może zrobił to świadomie, bo syn boży John Abraham zgrzeszył czynem, mową lub zaniedbaniem tak szpetnie, że został ukarany? Tak jak zostali ukarani budowniczy Wieży Babel, gdyż Jahwe obawiał się, że jak już ją zbudują to „nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić". Nie sądzę abyśmy doszli prawdy, a na współpracę obu panów w tym względzie nie liczę.


Jednak należy się czytelnikom, przede wszystkim panom Godsonowi i Duchowi, kilka słów wyjaśnienia. Orientacja seksualna nie jest dewiacją ani chorobą. Nie zagraża nikomu przez sam fakt istnienia. Nie wyrządza krzywdy drugiemu człowiekowi. Nie jest karalna w polskim prawie, tak jak była np. w faszystowskich Niemczech czy stalinowskiej Rosji. Inaczej się to przedstawia w przypadku pedofilii. Ta jest zaburzeniem preferencji seksualnych, czyli choroba. Czyny pedofilne wyrządzają szkodę drugiemu człowiekowi – w tym przypadku dziecku. Czyny takie są ponadto traktowane przez prawo karne jako przestępstwo i zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 12. Prawo dające dorosłym osobom homoseksualnym, możliwość zawarcia związku partnerskiego, czy nawet małżeństwa nie jest tym samym czym jest obniżanie wieku legalnego obcowania płciowego. Inicjacja seksualna w końcu, nie jest tym samym co akt seksualny – w tym przypadku pedofilny.

Demokracja w odróżnieniu od tego czym dysponowali autorzy Biblii, jest swego rodzaju umową społeczną. Umową według której obywatele współpracują, dbają o siebie i szanują się nawzajem – przynajmniej z założenia. Ta umowa gwarantuje wszystkim takie same prawa, niezależnie od płci, koloru skóry, wyznania lub jego braku, czy orientacji płciowej. Warto czasem wyjść ze świata starożytnego opisanego na kartach Biblii, spojrzeć przez ramię Jakuba walczącego z aniołem, odwrócić wzrok od zagłady Sodomy i Gomory. Tym bardziej będąc posłem na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w Roku Pańskim 2013.

piątek, 8 marca 2013

Pawłowicz i zaburzenia psychiczne

Pawłowicz znów chyba przestała brać proszki, bo jej stan psychiczny pogarsza się coraz bardziej. To już nie tylko brak wiedzy, chamstwo, ignorancja, ale oznak choroby pscyhicznej posłanki. Tym razem chce leczenia gejów. Co więcej chce leczenia gejów z pieniędzy publicznych, a jako przykład organizacji "leczącej" gejów podaje POMOC2002. Pani Pawłowicz należy chyba pokazać efekt takiego "leczenia" - Pan Plichta i Amber Gold. Ja skłaniałbym się ku temu, by ktoś bliski posłance albo jakaś instytucja z urzędu wystąpiły z wnioskiem o przymus leczenia psychiatrycznego Pawłowicz. Jej stan psychiczny zagraża nie tylko jej zdrowiu, ale jednocześnie - co mnie bardziej interesuje - zagraża zdrowiu i życiu innych ludzi.

środa, 6 marca 2013

POMOC 2002 i Plichta - dowód na niezmienność orientacji seksualnej

Pojawiły się nowe wątki w sprawie Amber Gold. Jak ujawniło TVN marcin Plichta jest gejem. Jego małżeństwo jakie zawarł w 2009 r. z Katarzyną Plichtą było jedynie przykrywką. Z dowodów reporterów wynika, że Marcin Plichta cały czas podczas małżeństwa bywał w klubach gejowskich, korzystał z usług męskich prostytutek, a od połowy 2005 roku pozostawał w związku z mężczyzną. Co jest dla mnie najbardziej ciekawe Plichta próbował "leczyć" się z powodu homoseksualizmu w katolickim ośrodku POMOC2002. Zapewne znalazł się on w cytowanych przez katolickich księży procentach osób, które zmieniły orientację. Wszak ślub z kobietą i dzieci miały temu zaświadczyć. A jaka była prawda każdy mógł zobaczyć we wczorajszym Superwizjerze. Żona jako przykrywka, a seks z mężczyznami. Tak samo jest też lubelską Odwagą, która wychowuje ludzi do życia w kłamstwie i hipokryzji. Śmiem nawet twierdzić, że sekty takie jak Odwaga przyczyniają się do demoralizacji ludzi a POMOC2002 przyczyniła się do demoralizacji Plichty. Działalność tych organizacji opiera się na wmawianiu ludziom rzeczy niemożliwych i ćwiczy jak okłamywać otoczenie. Odwaga i POMOC2002 uczą jak oszukiwać. Amber Gold jako efekt tej szarlatanerii mnie nie dziwi. Ofiary "leczenia" gejowstwa w osobie żony i naiwnych klientów Amber Gold też mnie nie dziwią.




wtorek, 5 marca 2013

Wałęsa chwali się homofobią

Wczoraj w programie Tomasza Lisa gościła Agnieszka Holland. Jak zawsze spokojna, merytorycznie przygotowana zagięła kilka razy nawet Tomasza Lisa zarzucając mu, że zaprasza do studia ekstremistów takich jak Oko i Terlikowski robiąc ze swojego programu śmietnik. Co jednak mi utkwiło w pamięci to słowa Holland o tym, że homofobia rośnie w siłę i jest coraz gorzej. W pierwszej chwili pomyślałem, że nie ma racji. Taka też była pierwsza reakcja Lisa. Holland zauważyła jednak, że w parlamencie nigdy nie padały tak homofobiczne treści jak obecnie. Nie było tak również kilka lat temu, gdy debatowano nad projektem ustawy Szyszkowskiej. Uświadomiłem sobie nagle, że Holland ma całkowitą rację. Nigdy media i politycy nie pozwalali sobie na taką agresję wobec osób homoseksualnych. Kolejnym dowodem na to jest również to, że dziś Lech Wałęsa umieścił listy przysłane do niego. O zgrozo, według niego mają one usprawiedliwić jego homofobię. Wałęsa, chcąc udowodnić, że poparcie dla jego homofbii nie jest wirtualne, zamieścił na swoim oficjalnym profilu na Blipie kilka listów, które są pełne homofobicznych wpisów. Padają słowa: "pedały", "chorzy na własne życzenie". Oto fragment:
"Również jestem zdania, że pedały i lesbijki to ludzie chorzy na własne życzenie. To zboczeńcy, niech sobie spokojnie żyją, a nie domagają się publicznego okazywania dewiacji. Oni uważają, że bycie pedałem lub lesbijką to zaszczyt i szczycą się tym coraz bardziej. Jak widzę całujących się pedałów czy lesbijki, to już czuję obrzydzenie. Czy na takich widokach mamy wychowywać dzieci, wnuków? Pana głos bardzo się liczy i, aby podtrzymać normalność ludzkości, grzmij pan jak najmocniej" - czytamy w jednym z listów. Pod nim podpis: Słuchacz z Mazur.
Pan Godson dodaje natomiast, że rozumie Wałęsę, bo według niego należało się spodziewać odzewu na homoseksualną propagandę. Natomiast Kuba Wojewódzki otrzymał nastepującą wiadomość od użytkownika Facebooka, którego "uraziła" krytyka, jaką prezenter wystosował pod adresem Lecha Wałęsy: "Ty cioto… Lecha Wałęsę chcesz krytykować padalcu jeden za jego właściwe poglądy? Kim ty ścierwo jesteś, co? Wszystkie pedały powinny znać swoje miejsce… Gdybym miał taką możliwość, wymordowałbym wszystkich pedałów, jak uczynili to w obozach w Oświęcimiu i Brzezince, a także Dachau. Nie odzywaj się męska dziwko, a najlepiej spadaj męska kurwo z wizji… Dla mnie jesteś kompletnym zerem!!!" - napisano w wiadomości.

To wszystko sprawia, że zgadzam się z Agnieszką Holland. Tak źle jeszcze nie było. Najbardziej boli mnie brak właściwej reakcji ze strony polityków. Jedyny, którego doceniam jest Jarosław Wałęsa, syn byłego prezydenta. Myślę, że jemu najtrudniej jest piętnować głupotę Lecha Wałęsy, a jednak wzniósł się ponad rodzinne więzy i skrytykował swojego ojca. inni politycy nabrali wody w usta i udają, że nic się nie stało. To cholernie boli.


Godson - potwarz, chamstwo, głupota i ciemnota

Godson oponuje przeciwko przyznaniu równych praw mniejszościom strasząc widmem „lobby homo”, które zapowiada pojawienie się „lobby pedofilskiego”. Budowanie takiej konstrukcji logicznej, w której homoseksualizm zapowiada pedofilię, jest tak samo obrzydliwe i głupie, jak dowodzenie bliskich powiązań pomiędzy czarnoskórymi i małpami. Nic się tu nie trzyma kupy, nic nie jest uzasadnione logicznie, ani moralnie. Jest tylko potwarz, chamstwo, głupota i ciemnota. Szczególnie obrzydliwe, gdy powtarzający nie jest tak głupi by w to wszystko wierzyć, ale dość podły, by tę wiarę u innych podsycać. Najwyraźniej Godson pozazdrościł łatwej sławy ekstremistom katolickim, których jad i żółć sprzedają się w mediach politycznych tak samo dobrze, jak krew, czy sperma w brukowcach. - Wojciech Lazarowicz

Całość artykułu tu.




poniedziałek, 4 marca 2013

Godson - polityczna kreatura

Pan Godson znów straszy ludzi gejami poprzez odwołania do pedofilii. To straszne, jak nisko upadł ten człowiek, a wraz z nim cała PO. Tak cała PO! A to z tego powodu, że nikt nie wyciąga żadnych konsekwencji z mowy nienawiści jej członków. Ciekawe jak Pan Godson poczułby się, gdybym powiedział o tym, że z powodu przyznania praw czarnoskórym jutro należy się spodziewać praw dla pedofilów. To jest zupłenie to samo. Obrzydliwe. Pan Godson uważa też, że należy bronić Wałęsy, kóry okrył hańbą siebie, kraj i Nagrodę Nobla słowami o gettcie dla gejów. "W sytuacji, gdy trwa nachalne lobby homoseksualistów, często ludzie o konserwatywnych poglądach mogą się irytować" - powiedział w telewizji Godson. Ja bym powiedział więcej, często ludzie tak się irytują, że potrafią nawet przypierdolić. Czy do tego też mają prawo zdaniem posła Godsona? I to wszystko mówi człowiek, który powinnien najlepiej znać znaczenie słowa apartheid i wiedzieć, że 50 lat temu w USA ludzi oburzało to, że czarnoskóry pił wodę z tego samego kubka i mył ręce w tej samej umywalce co biały Amerykanin. Demokracja według Godsona to terror większości, ale nie trudno się dziwić. Pan Godson wie tyle o prawach człowieka i demokracji ile poznał w Nigerii i szkółce niedzielnej swojego kościoła. Kościoła, kóry popiera prawne prześladowania i mordy na osobach homoseksualnych w Afryce. Ciekaw jestem czy Pani Pełnomocnik ds Równego Traktowania nadal uważa, że słowa Godsona to pogląd, który może mieć miejsce w debacie publicznej?

niedziela, 3 marca 2013

Efekt Lisa

Po wczorajszej fali homofobii jaka wylała się w programie Tomasza Lisa lekko zawrzało. I słusznie, ale dla mnie alarm jest i zbyt cichy. Publikuję najciekawsze komentarze na ten temat:

"W dzisiejszym "Tomasz Lis na żywo" zaproszeni do studia zostali: Piróg (ok), Kluzik-Rostkowska (ok), Łepkowska (??), ktoś, kogo nazywali ojcem, a ubrany był w biały habit (nazwiska nie zapamiętałam) (ki diabeł i po co?)oraz "znany i lubiany" homofob Oko - zawód ksiądz. (Swoją drogą dlaczego Lis goszcząc u siebie np. Godsona, jako oponenta nie zaprasza zdeklarowanego rasisty?). Tenże ostatni Oko znaczy, zaczął powoływać się na badania. Podobno dzieci wychowywane w związkach osób tej samej płci mają gorzej, częściej myślą o samobójstwie, zasilają szeregi bezrobotnych. Ciekawe, że nawet się nie zająknął, że jest to nadinterpretacja i sam badacz się do tego przyznał. "

" Proponuję Lisowi, Tomaszowi Lisowi zaprosić do studia Godsona i jakiegoś rasistę! Będzie miał odwagę? Żenujące jest to, że wszyscy wiedzą, że Oko nie dość, że jest po prostu manipulantem, to jeszcze homofobem, a Lis bez żenady go zaprasza. No cóż, Terlikowski się przejadł czy co?" - Trzyczęściowy garnitur

"Intelektualiści" w rodzaju Oko i Gużyńskiego rzucają bzdury, świadczące jak najgorzej o ich intelektualnych możliwościach. Niestety druga strona jest kompletnie nieprzygotowana do dyskusji. Jedni bezkrytycznie walą tym, co gdzies tam zasłyszeli, drugim brakuje zarówno błyskotliwości, jak i wiedzy (to co pierdzielił Piróg, wkurwaiało mnie bardziej niż gadka Oko), żeby odpowiedzieć.


"Koszmarne jest jakieś stałe u Polaków traktowanie wszelkich duchownych, jak inteligentów. Jakoś nie potrafi się przebić, że większość z nich - bez urazy - to wiejskie powołania i pomimo tego, że nauczyli się odprawiać różne hokus-pokus, to są to ludzie bardzo prymitywni. Jakiś dziwny szacunek jakim są otaczani, jest kompletnie nieuzasadniony." - odŚwiętna Teresa

Keith O'Brien - hipokryta roku

Pojawił się kolejny dowód na potwierdzenie tezy, że homofobia występuje najczęściej u osób starających się ukryć się własny homoseksualizm. Uwewnętrzniona homofobia tym razem została ujawniona u kardynała Keitha O’Briena, będącego zwierzchnikiem Kościoła Katolickiego w Wielkiej Brytanii. O’Brien wielokrotnie wygłaszał treści homofobiczne, za co w ubiegłym roku został „wyróżniony” tytułem „Bigota roku”. Kardynał O’Brien posługiwał się – podobnie jak ksiądz Oko – pełnymi nienawiści twierdzeniami o rzekomym złym wpływie homoseksualizmu na zdrowie osób w związkach jednopłciowych i na wychowane przez nie dzieci oraz porównaniami homoseksualizmu do pedofilii. Stał na czele akcji sprzeciwiającej się małżeństwom jednopłciowym w Anglii i Walii oraz Szkocji. W 2012 r. równouprawnienie osób homoseksualnych nazwał „zniewoleniem” i „pogwałceniem praw człowieka”, zaś związki jednopłciowe aberracją. W rozmowie radiowej powiedział, że małżeństwa jednopłciowe są „groteską” i „grożą degeneracją społeczeństwa”. Wiele razy mówił też o tym, że geje i lesbijki stanowią zagrożenie dla dzieci. Kilka tygodni temu pojawiły się oskarżenie kilkunastu księży o to, że kardynał O’Brien dopuszczał się wobec nich „niewłaściwych zachowań”. O’Brien zaprzeczył temu. Sprawy jednak zaszły zbyt daleko i przyparty do muru O’Brien przyznał dziś, że uprawiał seks z księżmi katolickimi. Okazało się, że O’Brien jest osobą homoseksualną i podczas swojej kariery w kościele był aktywny seksualnie uprawiając seks z mężczyznami. Dziś przeprosił za to wiernych i zapowiedział wycofanie się z życia publicznego. Nie przeprosił jednak tych, których najbardziej powinien, czyli gejów i lesbijek. Hipokryzja roku. Człowiek, który sypiał z wieloma mężczyznami, nie był w stanie sam stworzyć stabilnego związku potępiał osoby żyjące w trwałych związkach i wzywał do nienawiści wobec nich. Czekam na więcej ujawnień takiej hipokryzji. Myślę, że nie będę musiał czekać długo. Kościół katolicki tonie we własnym gównie. Niedługo może się okazać, że nie będzie nikogo, kto poda rękę na ratunek. Około roku temu niemiecki teolog David Berger, który jest gejem i został wyrzucony z kościelnej uczelni po coming oucie mówił i pisał w swojej książce, że także Ratzinger jest homoseksualistą a Watykan jest przepełniony gejami. Zaczynam mu teraz wierzyć.


piątek, 1 marca 2013

Lech Wałęsa - ideał sięgnął bruku

Lech Wałęsa, zdobywca pokojowej nagrody Nobla stwierdził w wywiadzie dla TVN, że w polskim Sejmie homoseksualiści powinni siedzieć w ostatniej ławie sali plenarnej, a nie gdzieś na przodzie.  - A nawet dalej, za murem - twierdzi Wałęsa.
Pan Wałęsa powienien wiedzieć, że nie tak dawno niemal na całym świecie, a w wielu państwach i dzisiaj, osoby homoseksualne są skazywane na więzienie, a nawet zabijane. Na osobach homosksualnych dokonywano i dokonuje się mordów, które poprzez swą skalę można nazwać ludobójswem. Słowa jakich użył Wałęsa będąc laureatem Nagrody Nobla to hańba nie tylko dla niego, ale i Komitetu Noblowskiego. Lech Wałęsa sprawia, że trudno odczuwać dumę z przynależności do tego samego narodu co on. Można by rzecz - prosty, głupi człowiek, którego słów nikt nie bierze pod uwagę. Powiedzenie "szkoda głową o mur tłuc kto był bucem będzie buc" pasuje jak ulał. Ja nie potrafię jednak być wobec takich słów obojętnym. Znam wielu prostych, niewykształconych ludzi, którzy mają na tyle zrozumienia dla innych ludzi, że rekompensuje on im te braki. Wypowiedzi Pana Wałęsy nie są tylko prostackie, ale wskazują na olbrzymie pokłady chamstwa.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Wrażenia po obejrzeniu Lisa

Obejrzałem Lisa. Piróg - żenada. Brak wiedzy, brak argumentów. Dwa cymbały w koloratkach pieprzą głupoty o tym, jakoby geje stanowili 40% pedofilów i że homoseksualizm można leczyć, a nikt nie reaguje. Ja znam te pseudobadania i wiem, jak były prowadzone. Wniosek z nich płynie jeden - to nie są badania naukowe. Poza tym są one zmanipulowane np. część badań prowadzonych była w krajach i w czasach, gdzie homoseksualizm był karany w przyapdku współżycia z osobą poniżej 21 roku życia a heteroseksualne kontakty karane tylko w przypadku współżycia z osobą poniżej 16 roku życia. Tak więc seks homoseksualny z osobą 20-letnią zaliczany był do seksu z osobą nieletnią czytaj pedofilia. Absurd. Co jest najważniejsze to warto byłoby przytoczyć w programie oświadczenie Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego, które jasno mówi, że orientacja seksualna nie ma żadnego związku z pedofilią. To jest wykładnia świata naukowego i ona jest obowiązująca. Kropka. Ja na miejscu Lisa po takich słowach jakie padły z ust księży kazałbym im opuścić studio. Kiedy ktoś w programie mówiłby, że człowiek czarnoskóry jest niższą rasą człowieka albo Żydzi to podludzie byłby wyproszony ze studia. Czemu akceptuje się zatem homofobię z telewizji i jeszcze do tego nazywa to debatą? Mówienie w programie telewizyjnym, że geje to pedofile to nie jest pogląd. Poglądem może być to, że jednemu homoseksualizm się podoba a drugiemu nie. U Lisa zostały przekroczone wszystkie granice przyzwoitości. Odpowiedzią na mowę nienawiści zaproszonych księży powinno być wyłączenie mikrofonu. Niestety tak się nie stało.






Ukryte kłamstwo w TVN

Jestem po obejrzeniu programu „Ukryta prawda”, którego bohaterami były dwie pary -  jedna lesbijska i jedna gejowska. Pary postanowiły mieć wspólnie dzieci. Zainteresowało was? Mnie też. Niestety. I skusiłem się, żeby obejrzeć dalszy ciąg wydarzeń. Przeszedł on moje najśmielsze obawy. Autor scenariusza chyba jest nie ma kontaktu z rzeczywistością i realiami świata. Nie wiem zupełnie czemu uważa on, że gej chcący mieć dziecko z lesbijką będzie się zmuszał do obywania stosunków seksualnych. Czyżby zupełnie nie przyszło mu do głowy, że wystarczy kubeczek a i nawet bez kubeczka jest możliwe zapłodnienie kobiety. Autor programu jednak uznał, że gej z lesbijką muszą w tym celu uprawiać seks. I wymyślił, że jedna z partnerek będzie zmuszała drugą do tego. Zupełnie niezrozumiałe. Totalnie nienormalne. Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo autorzy starają się wmówić telewidzom, że gejowi i lesbijce się to tak spodoba, że aż postanawiają zakończyć swoje dotychczasowe związki i założyć związki heteroseksualne. Wyglądało to zupełnie tak jakby autor spełniał tym swoje seksualne fantazje. Jednocześnie wymyśleni bohaterowie deklarują, że seks z osobą przeciwnej płci ich brzydzi, co nie przeszkadza im kopulować przez kolejne tygodnie. Absurd. Gejów nie brzydzi seks z kobietą, ani lesbijek z mężczyzną, ale po prostu nie podnieca. I jeśli pary gejów i pary lesbijek mają plany rodzicielskie to nie potrzebują do tego heteroseksualnego seksu. Ale autorom programu jakoś nie przyszło to do głowy. Poza tym teksty, które padają z ust homoseksualnych bohaterów są tak absurdalne, że od razu wieje fałszem. Jest dla mnie oczywistym, że żaden gej czy lesbijka zdecydowani na powiększenie rodziny nie będą mówić o tym w kategorii „handlu dziećmi”. Tak samo jak para heteroseksualna planująca dzieci. Nie ma tu żadnej różnicy. Nikt nie wynajmuje kobiety do urodzenia dziecka, ani mężczyzny do zapłodnienia. A jeśli nawet lesbijka zdecydowałaby się skorzystać z banku spermy to kobiety heteroseksualne także to robią i nikt nie nazywa tego „handlem dziećmi”. Gdy heteroseksualiści wychowują zamiennie dzieci lub dzielą się opieką to jest to chwalone, tymczasem w programie z powodów czysto homofobicznych w przypadku rodzicielstwa geja i lesbijki zamiast o podziale obowiązków mówi się o oddawaniu dzieci. Ogólnie wymowa programu jest taka, że geje i lesbijki nie powinni mieć dzieci, bo to jest źródłem wszelkich nieszczęść i konfliktów. Na koniec jedna z bohaterek związuje się z mężczyzną i stwierdza, że „cieszy się z wyboru, bo wybrała dobrze”. TVN-owi zupełnie umknęło, że „tego się nie wybiera”. Autorom programu radzę kolejnym razem skonsultować swoje chore wyobrażenia z parami homoseksualnymi żyjącymi w rzeczywistości. To co zaproponowali telewizyjnej publiczności tym razem było całkowicie niedorzeczne i oderwane całkowicie od rzeczywistości. Jeśli TVN ma zamiar dalej „obdarowywać” widzów takimi wymiocinami to lepiej, żeby nic już nie kręcił.

niedziela, 24 lutego 2013

Gowin - naczelny demagog kraju

Pan Radomir Szumełda uaktywnił się społecznie po swoim coming oucie i zaczynam darzyć go coraz większą sympatią i uznaniem. Podobnie do Agnieszki Holland rozpoczął pisanie listów do Gowina i Godsona. Jednak nie o listach Szumełdy, a o odpowiedziach na nie chciałem dziś wspomnieć. Konkretnie o odpowiedzi Gowina. Nie jestem w stanie zgodzić się z jego opinią, że minister w świeckim kraju może się kierować swoimi poglądami religijnymi podczas pracy publicznej. Może mieć poglądy, oczywiście, nikt mu tego nie zabrania. Ale jeżeli poglądy mu stoją na przeszkodzie w byciu bezstronnym ministrem, to nie powinien być ministrem. Minister sprawiedliwości jest od tego, żeby dbać o ład prawny, a nie od posiadania poglądów na tematy z prawem niezwiązane. Musi się on nauczyć oddzielać "ja-Jarosław" od "ja-minister". Jeśli tego nie potrafi to nie powinien sprawować funkcji publicznej. A co do rzekomej niezgodności idei związków partnerskich z konstytucją, to już się paru bardziej zorientowanych niż pan minister specjalistów wypowiadało, więc litości, argument z gatunku "patrzę tak, jak mi wygodnie" jest żałosny. Ciekawe, że jakoś niekonstytucyjne zawieszenie krzyża w Sejmie panu ministrowi nie przeszkadza? Czyżby wybiórcze czytanie zapisów konstytucji? Wolna interpretacja  Przestrzegamy tylko tych zapisów, które nam się podobają? Nie zmienię zdania o ministrze Gowinie. To niebezpieczny ideolog i pozbawiony empatii manipulant. Członkostwo w Opus Dei mówi samo za siebie. Co do pomysłów Gowina dopisywania "czegoś" do istniejących ustaw, jest to niedorzeczne. Chociażby dlatego, że nim ktoś zdąży udowodnić to, że był z drugą osobą w związku to już "rodzinka" zdąży zabrać ciało z kostnicy i wyprawić pogrzeb, nie wspominając o ograbieniu mieszkania. I jak niby miałoby się to udowodnić? Może meldunkiem? W kraju, gdzie połowa ludzi wynajmuje mieszkania i nie jest w nich zameldowana! A może słownym oświadczeniem? Niech Pan Gowin nie będzie śmieszny. Poza tym ja nie wierzę w to, że jak twierdzi Gowin, nie są problemem dla niego regulacje a jedynie kwestia sformalizowania związku. Świadczy o tym wywiad w piśmie Liberte, gdzie jasno powiedział, że jego zdaniem należy rozszerzyć zapis mówiący o wspólnym pożciu o pary homoseksualne i więcej zmian nie potrzeba. Pan Gowin nie wie albo udaje, że nie wie, że każdy zapis dotyczący wspólnego pożycia w prawie polskim już obejmuje pary jednopłciowe i nie rozwiązuje to problemów z wizytą w szpitalu, pogrzebem, dziedziczeniem, podatkami i innymi równie ważnymi kwestiami. Demagogia Gowina sięgnęła apogeum.

środa, 20 lutego 2013

Gowin, Niesiołowski, Tusk - wspólna sprawa

Kolejne dni upadku PO. Wczoraj poseł Niesiołowski pozwolił sobie na chamskie i prostackie wypowiedzi wobec Agnieszki Holland. Dziś pan poseł brnie w zaparte, nie chce przepraszać, bo uważa, że nie ma za co. “Córunia lesbijka” nie jest według niego lekceważącym zwrotem, co pozwala przypuszczać, że dopiero nazwanie Niesiołowskiego “poślątkiem Platformy” mogłoby (ale tylko być może) uruchomić w nim proces autorefleksji. Zupełnie nietrafione jest też straszenie Holland i społeczeństwa powrotem do władzy PiS-u. Wypowiedź Niesiołowskiego warto utrwalić w pamięci, bo jasno wykłada tam wyborczy szantaż, ultimatum i tożsamość Platformy, która jest niczym więcej niż nie-PiSem. Niezły popis bezczelności daje też minister Gowin. Jestem właśnie po wywiadzie z panem Gowinem w piśmie Liberte. Zacytuję: "Problemy, z jakimi zmagają się osoby tej samej płci żyjące w związku, problemy związane z dziedziczeniem, z pochówkiem można rozwiązać na gruncie prawa cywilnego. Moim zdaniem polskie prawo dobrze te rzeczy reguluje". I tu wychodzą na jaw prawdziwe intencje Gowina. Mówi się głośno, że minister Gowin przygotował projekt zmian prawa dla związków nieformalnych. Czyżby? Jasno widać, że nie, bo pan Gowin uważa, że wszystko można przecież załatwić teraz. Świadczy też o tym następujący fragment: "Polskie prawo operuje kategorią wspólnego pożycia. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że polskie prawo mówi o konkubinatach, odnosząc je do związków heteroseksualnych, moja propozycja, w największym uproszczeniu, polega na tym, by tam, gdzie mowa o konkubinatach heteroseksualnych, wprowadzić także prawa i obowiązki dla par homoseksualnych. To jest nasza propozycja kompromisu." Pan Gowin udaje, że nie wie albo nie wie, że wszędzie już w polskim prawie wspólne pożycie obejmuje związki homoseksualne. To kolejny dowód na to, że pan Gowin żadnych zmian nie chce. Wciąż pan Gowin wykorzystuje opinie osób nieprzychylnym związkom partnerskim i na ich podstawie kategorycznie stwierdza, że zgody na związki być nie może. Całkowicie neguje opinie związkom partnerskim przychylne, jak opinia prof. Łętowskiej. To czysta manipulacja.


Dziś premier Tusk przepraszał za wczorajsze słowa Niesiołowskiego, ale jednocześnie stwierdził, że krytycznie podchodzi do słów Agnieszki Holland o PO. O Gowinie i Godsonie zarówno premier jak i inni członkowie PO milczą i udają, że problemu nie ma. W związku z tymi przeprosinami premiera przypomniał mi się jeden z żydowskich dowcipów opowiedziany przez moją przyjaciółkę:


Pewnego razu, w przedwojennej Warszawie zdarzyło się, że pokłócili się ze sobą dwaj Żydzi - pan Katz z panem Rosenkrantzem. Pokłócili się oni tak bardzo, że sprawa znalazła swój finał w sądzie. Tenże sąd po rozprawie wydał werdykt przyznający rację panu Rosenkrantzowi. Orzeczono karę - pan Katz miał przeprosić publicznie pana Rosenkrantza. Publiczne przeprosiny miały odbyć się w mieszkaniu tego drugiego.

W umówiony dzień zebrali się świadkowie w mieszkaniu Rosenkrantza. Wszyscy, włącznie z gospodarzem czekają niecierpliwie na przybycie Katza i złożenie przezeń oficjalnych przeprosin. Wreszcie jest! Pukanie do drzwi, otwiera je Rosenkrantz, za drzwiami stoi Katz i tak oto mówi:

- Dzień dobry szanownemu panu. Czy tutaj mieszka krawiec Goldberg?

- Nie! Goldberg mieszka piętro wyżej

- Aaaaa, to ja Pana w takim razie bardzo przepraszam!!!

czwartek, 14 lutego 2013

Odpowiedź Pani Kozłowskiej Rajewicz w sprawie posła Godsona

Otrzymałem odpowiedź od Pani Kozłowskiej Rajewicz dotyczącą mojej prośby o interwencję w sprawie homofobiocznego języka posła Godsona. Oto odpowiedź:

„Rozmawiałam z posłem Godsonem, odróżnia to co jest napisane w Biblii od prawa i uznaje, że w świetle prawa homoseksualizm nie jest zadnym "wypaczeniem". Apelował z Robertem Biedroniem o mniej agresji w polityce. Dostrzegam różnicę między zachowaniem posła Godsona a poseł Pawłowicz.”


Nie jestem tym usatysfakcjonowany. Nie dostrzegam różnicy między językiem Pana Godsona a Pani Pawłowicz. Pani Pełnomocnik nie zauważa faktu, że poseł kolejny raz nazwał w Newseeku homoseksualizm zboczeniem. Czy to jest według Pani Pełnomocnik dopuszczalny język w debacie publicznej? To ja już chyba wolę słowo jałowy użyte przez Pawłowicz. Nie rozumiem jak może nie być uznane za obraźliwe nazwanie kogoś zboczonym. Jeżeli PO nie zauważa w tym niczego niestosownego to ja jestem tym bardzo zasmucony. Przykro mi, ale ja nie zgadzam się na tolerowanie takiego języka. Pani Pełnomocnik wspomniała o apelu Godsona i Biedronia o mnie agresji w debacie. Cóż z tego, jeżeli następnego dnia Pan Godson podtrzymał swoje agresywne wypowiedzi i kolejny raz mówił o osobach homoseksualnych jako zboczonych. To, że mówi się o sobie że szanuje się ludzi nie sprawia, że tak jest i przestaje się być homofobem. O tym świadczą czyny, a nie pusta deklaracja. Jestem bardzo zawiedziony odpowiedzią Pani Kozłowskiej Rajewicz. Widać, że PO jest skłonna nie tylko tolerować język nienawiści i homofobię w swoich szeregach ale ją chronić.

A to fragment z ostatniego Newsweeka:

"NEWSWEEK POLSKA: Wiedząc, jak to wszystko się potoczyło i co się stało nie chciałby Pan cofnąć czasu i czegoś zmienić?


JOHN GODSON: Nie, na pewno nie.

NEWSWEEK POLSKA: Poglądów na homoseksualizm i homoseksualistów też Pan nie zmienia?

JOHN GODSON: Nie zmieniam. Jeśli ktoś zapyta mnie, czy czyny homoseksualne są zboczeniem, odpowiem mu: „Tak, czyny homoseksualne, są zboczeniem”. "   Dla Pełnomocnika Rządu ds Równego Traktowania to nie jest wypowiedź homofobiczna. Przerażające.