Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość nie wyklucza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość nie wyklucza. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 lutego 2012

Nie chcemy byle jak i byle gdzie

Od niedawna można oglądać wyniki ankiety przeprowadzonej przez akcję „Miłość nie wyklucza” dotyczącej ustawy o związkach partnerskich. Wynika z niej wyraźnie, że nie chcemy byle jak i byle gdzie. Chcemy zawierać nasze związki w sposób godny i z pełnym ceremoniałem. Chcemy pójść do USC a nie notariusza. Chcemy praw i adekwatnie do nich obowiązków. Ile z tego jest do przeforsowania w Sejmie?

środa, 2 listopada 2011

Celebryci

W mijającym roku w USA i Wlk. Brytanii mogliśmy obserwować wysyp coming outów aktorów, sportowców i polityków. Wszelkiej maści celebryci po ogłoszeniu światu tej radosnej nowiny zazwyczaj angażowali się w jakieś działania na rzecz środowiska LGB, najczęściej na rzecz małżeństw albo zwalczania homofobii. A w Polsce? Posucha… Wiem, wiem, Polska to nie Stany. Ani ten rozmiar, ani ta liczba, a i celebryta amerykański polskiemu nie równy. Ale przecież i nad Wisłą mamy też homoseksualnych aktorów, sportowców i polityków. Nie tylko jeden Biedroń przecież zasiada w poselskiej ławie. Tymczasem możemy obejrzeć w kolorowych magazynach Wolińskiego prezentującemu światu córkę, Piaska dom i Ziobrę nową żonę. Coming outów wśród polskich celebrytów jak na lekarstwo. Jak to mówią równie ważna co ilość jest jakość, ale i z jakością tych celebrytów jest marnie. Poniedziałek? Chyba lepiej nawet, żeby nie zabierał głosu i najpierw sam oswoił się z tym, że żyje w XXI w. a nie w XIX w. Jacyków? Widzę przemianę, ale nie nazwałbym jej jeszcze zadowalającą. Piróg? Ile razy można czytać jego odpowiedź na zadawane od lat przez dziennikarzy to pytanie „Jak to jest być gejem w Polsce?”. Odnoszę wrażenie, że polscy celebryci unikają jak ognia zaangażowania się w jakąś kampanię na rzecz gejów i lesbijek i zostania tęczowym posterboyem. Ostatnio w Polityce przeczytałem, że Piróg jest tym celebrytą, który bardzo chętnie angażuje się w akcje społeczne i nigdy nie odmawia w nich udziału. Tak się jakoś dziwnie składa jednak, że Piróga widzieliśmy w spocie przeciwko znęcaniu się nad karpiami, na plakacie na rzecz ochrony środowiska i wielu innych akcjach, ale nie na rzecz gejów i lesbijek. Taki paradoks. Polscy celebryci nie rozumieją tego, że bez względu na to czy chcą tego czy nie kształtują świadomość opinii publicznej i ciąży na nich pewna odpowiedzialność. Widać, że z perspektywy polskiego celebryty problemy gejów i lesbijek nie cieszą się dużym zainteresowaniem. Na pewno mniejszym niż karpi i drzew w Puszczy Amazońskiej. I to powinno ulec zmianie. Nie jest bowiem tak, że w Polsce nie realizuje się żadnych kampanii społecznych na rzecz gejów i lesbijek. Miłość nie wyklucza jest tylko jednym z przykładów. Zachodzę w głowę i nie rozumiem, jak to jest możliwe, że żaden z celebrytów nie zgłosił się do pomocy w tej kampanii i nie wyraził chęci współpracy z jej twórcami. Kiedy słucham niektórych z gejowskich celebrytów (czyt. Jacek Poniedziałek) odnoszę wrażenie, że nawet torpedują oni to, o co twórcy kampanii walczą. A walczą przecież też o to, żeby i im żyło się lepiej. Gdzie to zaangażowanie Piróga i Raczka, o którym można przeczytać w prasie?! Nie widzę!! Ani jednego ani drugiego nie było na żadnym spotkaniu w ramach kampanii „Miłość nie wyklucza”. Czy się w końcu doczekam? Póki co postuluję: więcej coming outów i więcej zaangażowania ze strony znanych gejów i lesbijek. I nie tylko ich, ale także heteroseksualnych celebrytów. Niech w końcu pokażą, że są za równouprawnieniem, że nie zgadzają się na dyskryminację, że nie jest to im obojętne, w jakim kraju żyją. Nie wystarczy wpleść w wywiadzie dla kolorowego magazynu między kilka zdań o tym, że jest się tolerancyjnym i ma się znajomych gejów. Uważam, że powinno ich być stać na więcej, znacznie więcej.

sobota, 16 lipca 2011

środa, 13 lipca 2011

Miłość nie wyklucza - Sochaczew, Milanówek, Grodzisk Mazowiecki




Dzisiaj MNW odwiedziła miasta Mazowsza Zachodniego – Grodzisk Maz., Milanówek i moje miasto – Sochaczew. Jutro plakaty w kolejnych miastach.
























środa, 11 maja 2011

Miłość to równość

Drodzy koledzy i koleżanki. Zabieramy się wszyscy za promowanie. Wchodzimy tu i oddajemy swój głos.

środa, 13 kwietnia 2011

Obraza rozumu w Suwałkach

Tomasz Łazarski, dyrektor Zakładu Usług Komunalnych w Suwałkach o plakatach akcji „Miłość nie wyklucza”: „– Regulamin zabrania umieszczania plakatów, których treść mogłaby naruszyć cudze uczucia – argumentuje. – Suwalczanie, to w 90 procentach katolicy. Na pewno poczuliby się dotknięci.” Słucham?! Jak te plakaty mogą obrażać czyjeś uczucia religijne skoro one w ogóle nie dotyczą religii?! Nie dość, że nikt i nic nikogo nie obraża to nie ma w plakatach ani całej kamapnii nawet jednego słowa ani o wierze, ani o katolikach, ani nawet o bogu. Widać panu z „komunalki” jotpedwowe szaleństwo odebrało zdolność racjonalnego myślenia i kojarzenia. Nie rozumiem, jak para ludzi na zdjęciu może kogokolwiek i cokolwiek obrażać. Smutne i śmieszne to jednocześnie. Pan Łazarski widać nie dopuszcza także do siebie takiej oczywistości, że geje i lesbijki mogą być również religijni. To co mówi to jawna obraza rozumu. Jednak nawet takie homofobiczne reakcje wyraźnie pokazują, że dobrze się stało, że akcja plakatowa promująca rejestrowane związki partnerskie wyszła poza stolicę i duże miasta wojewódzkie. Dzięki temu być może pierwszy raz w dziejach Suwałk, Ełku i kilkunastu innych średniej wielkości miast podjęto „oficjalnie” temat praw osób homoseksualnych. Przynajmniej zaczęto o tym mówić, a to jest osiągnięcie duże, znacznie większe niż akcja „Niech nas zobaczą”, ponieważ nie jest ograniczone do dużych aglomeracji i zawiera wyraźny postulat w postaci regulacji praw związków jednopłciowych. Panu Łazarskiemu z Suwałk można jedynie współczuć, zaś twórcom akcji „Miłość nie wyklucza” należy natomiast życzyć, by z wykluczeniem ze strony podobnie ograniczonych ludzi spotykali się jak najrzadziej, a najlepiej wcale. A poza tym – dalej w Polskę!

środa, 2 marca 2011

Miłość nie wyklucza w pracy

na tablicy informacyjnej u mnie w pracy


wtorek, 9 listopada 2010

Miłość nie wyklucza - wkład własny

Razem ze swoją przyjaciółką Dorotą postanowiłem wnieść osobisty wkład w akcję Miłość nie wyklucza. Oto efekt:



środa, 3 listopada 2010

poniedziałek, 25 października 2010

Miłość nie wyklucza

Na stronie akcji "MIŁOŚĆ NIE WYKLUCZA" można obejrzeć wszystkie sfotografowane dotychczas pary. Oto one:








Moja sugestia jest następująca: umieszczajcie powyższe plakaty w internecie, wklejcie na swoich stronach i blogach, drukujcie. Niech ta akcja będzie widoczna nie tylko na kilku słupach reklamowych w Warszawie. Jeśli macie możliwość powieście go także w swoim miejscu pracy. Ja tak zrobiłem. Uważam, że ma to sens i oddziałuje na ludzi, zwłaszcza tych z naszego najbliższego otoczenia, znacznie mocniej niż plakat na ulicy. Uświadamia heteroseksualnemu otoczeniu, że dykryminacja dotyka też ich najbliższych takich jak koledzy i koleżanki z pracy czy znajomi ze szkoły.