poniedziałek, 22 marca 2010

Tylko dla...?

Właścicielka pensjonatu w Berkshire poinformowała parę gejów, że dzielenie łoża przez dwójkę mężczyzn jest "sprzeczne z jej przekonaniami". Mężczyźni o incydencie poinformowali policję - donosi BBC. Black i Morgan odwiedzali wieś by spotkać się z przyjaciółmi i zobaczyć mecz. - Jesteśmy dwoma porządnymi mężczyznami w średnim wieku. John jest liderem grupy liberalnych demokratów w radzie miejskiej w Huntington - mówił Black w BBC. - To był pierwszy raz, gdy osobiście doświadczyliśmy homofobii, mimo że mamy po 56 i 62 lata, byliśmy zszokowani i zawstydzeni - opowiadał mężczyzna. Rzecznik lokalnej policji nie chciał skomentować sprawy, ale potwierdził, że funkcjonariusze się nią zajmują.

Sam news wydał mi się wystarczająco szokująco, ale tylko do momentu, kiedy nie przeczytałem komentarzy obrońców homofobicznej właścicielki pensjonatu. Myślicie, że komentarze w obronie homofobii znalazłem na jakimś chrześcijańskim portalu? Nic bardziej mylnego. Wręcz przeciwnie, bo na stronie Gay.pl, gdzie znalazła się całkiem spora grupka gejów popierających homofobię. W sumie nie powinno mnie to może tak bardzo dziwić – wszak historia zna i Żydów antysemitów, jak i czarnoskórych rasistów - ale jednak dziwi. I dobrze, że dziwi, bo jest to dziwne. Źle jednak, że nie wszystkich.
Nie może być tolerancji dla nietolerancji! Gdyby tak każdy odmawiał czegoś z jakiegoś powodu to doprowadziłoby to do jakiegoś szaleństwa. Może pozwólmy sprzedawcom-rasistom także by nie obsługiwali w sklepach osób czarnoskórych, kierowcom-antysemitom pozwólmy na wypraszanie żydowskich pasażerów, wierzącym urzędnikom na nie obsługiwanie petentów-ateistów? Przecież to absurd. Życzę tym wszystkim obrońcom homofobii by oni kiedyś zarezerwowali hotel, zapłacili za pobyt , pojechali i dowiedzieli się, że im na miejscu odmówiono przyjęcia. Ciekawe jakby się wówczas poczuli? Ta kobieta nie przyjmowała prywatnych gości w swoim domu, ale klientów w pensjonacie. I to jest duża różnica, której nie wszyscy dostrzegają. Równie dobrze można stwierdzić, że jak ktoś ma prywatną firmę to nie musi przestrzegać kodeksu pracy. Jeżeli nie chcemy żyć w anarchistycznym świecie nie możemy przedkładać zasad religii ponad prawo. Jestem pracownikiem socjalnym, a do tego gejem i ateistą. Czy też mam udzielać pomocy tylko ateistom i homoskesulistom? Nie, bo to mój zawód, moja praca i mam obowiązek wszystkich klientów pomocy społecznej traktować tak samo. Moje przekonania religijne nie mają tu żadnego znaczenia. I nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej. Mam nadzieję, że właścicielka pensjonatu w Berkshire też nie będzie sobie tego wkrótce wyobrażała, zwłaszcza jak zostanie za to finansowo ukarana. Według brytyjskiej Ustawy o Równości z 2006 roku dyskryminowanie ludzi z powodu orientacji seksualnej w dostępie do towarów i usług jest nielegalne, a odmowa klientowi z tego powodu jest karana.
Absurdalnym jest także uzasadnienie dyskryminacji i homofobii prawem własności. Co z tego, że kobieta ta prowadziła pensjonat w swoim prywatnym domu? To nie ma żadnego znaczenia. Hotele też są prywatną własnością. Firmy także są czyjąś prywatną własnością. Ten pensjonat to firma i mało ważne czy jest prowadzona w domu właściciela lub też – patrząc z innej perspektywy na to samo - czy właściciel mieszka w firmie. Obowiązkiem każdego obywatela jest respektować prawo a obowiązkiem każdego człowieka nie dyskryminować nikogo. Odmowa zakwaterowania jest oczywistym przejawem homofobii. Właścicielka pensjonatu złamała prawo i twierdzenie, że to jej prywatny dom jest kretyńskie i obraźliwe dla tej pary.
Zgadzam się z jednym z komentujących, który napisał, że współczuje tym gejom, którzy - bojąc się samych siebie - godzą się na homofobię. Ja też takim osobom współczuję. Były już takie czasy, gdy na drzwiach sklepów, hoteli i lokali w Warszawie widniały napisy „Tylko dla Niemców” albo „Żydom wstęp wzbroniony”. Jeszcze nie tak dawno temu w Stanach Zjednoczonych a całkiem niedawno w Republice Południowej Afryki czarnoskórzy obywatele nie mogli jeździć autobusami dla białych, korzystać z tych samych toalet, jadać przy tym samym stole, a nawet chodzić tymi samymi chodnikami. Ja nie chcę żyć w takim obrzydliwym systemie i nikomu tego nie życzę. I myślę, że nikt tak naprawdę by tego nie chciał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz